Jarek Liwacz - zimowa Sardynia 2007

Strona | 1 | 2 |


Samolotem na Sardynię za 100zł? Grzech nie skorzystać!

Kilkanaście smsów do znajomych i zebrała się ośmioosobowa ekipa.
Dwójka dojeżdża z Gorzowa, kolejna z Wrocławia a moim passatem na lotnisko Berlin Schoenefeld dociera pozostała czwórka.
Jeszcze tylko plecaki na wagę - za ciężki! Błyskawiczny przepak do podręcznego i możemy się odprawiać.
Dwie godziny lotu i jesteśmy w Olbii na północy Sardynii. Wskutek błędnego odczytania rozkładu jazdy autobusów (jak tu rozróżnić odjazdy od przyjazdów :) musimy tu nocować. Transport mamy dopiero rano o 8.
Autobus mamy do Dorgali (10 km serpentynami od naszego celu) ale wytargowaliśmy aby kierowca wysadził nas 4 km dalej, przy krzyżówce na Cala Gonone. Po przejściu 500m tunelu Agata, Marta i dwa Michały decydują się iść pieszo i łapać stopa po drodze; my woleliśmy zaczaić się na łaskawcę tuż za tunelem. Efekt był taki że my za 15 minut byliśmy już na miejscu, reszta ekipy niewiele później. Ach ci uczynni Sardyńczycy ;)
Jeszcze tylko półgodzinny spacer ścieżką wzdłuż plaży i jesteśmy na miejscu, w Grocie Biddiriscottai. To będzie nasz dom przez kolejne 9 dni.
W prawdzie planowaliśmy zobaczyć też inne rejony na wyspie ale bez auta i w tak krótkim czasie jest to trudne do zrealizowania. Do miejscowości oddalonych o ok. 100 km. autobusy jeżdżą średnio 2 razy dziennie. Mogłoby się więc okazać, że przeprowadzka zajęłaby nam więcej niż jeden dzień.

Wspinaliśmy się w kilku okolicznych sektorach: Biddiriscottai, Cala Fuili, Grotte Millenium i Poltrone. Podczas restu zrobiliśmy sobie kilkugodzinny spacer do najpiękniejszej plaży w okolicy – Cala Luna. Niestety mocny wiatr uniemożliwił nam pełne delektowanie się tym urokliwym miejscem.
Oprócz wspinania chodziliśmy na slacku. Micaj jako jedyny przeszedł 15-metrową taśmę i został niekwestionowanym mistrzem.
Łukasz, przy próbie morskiej kąpieli miał wątpliwą przyjemność nadepnąć na jeżowca i już do końca wyjazdu nosił w stopie szczątki jego kolców!
Pobyt zleciał nam błyskawicznie a my zobaczyliśmy tylko maleńki wycinek wspinaczkowego raju na Sardynii. Na pewno wkrótce tam wrócimy!

Krótki wykaz najciekawszych przebytych przeze mnie dróg:

  • Schavi Della Pietra                  7a/a+ OS
  • Condom Stress                       7a OS
  • VIP                                      7a+ OS
  • Grotto Mania                         7a+ OS
  • La Spaliera                            7b+ OS
  • Hard Lover                            7b+ OS
  • Depressione Caspica               7c Flash