PETIT DRU: MROCZNY PRZEDMIOT WSPINACZKOWEGO POŻĄDANIA

     
 

"Chamonix - Międzynarodowy Dworzec Tirów" - głosi transparent umieszczony przez "antytunelowców'' przed wjazdem do Doliny. Światowa Stolica Narciarstwa i Alpinizmu chce za wszelką cenę zapomnieć o tunelu. Kilkanaście lat temu władze miasta przywłaszczają sobie nazwę najwyższego szczytu Europy (leży on oficjalnie na terenie gminy Saint-Gervais). Mont-Blanc staje się maskotką Chamonix.
Jednakże dla alpinistów z całego świata to nie "dach Europy" lecz właś
nie Petit Dru, a w szczególności jego zachodnia ściana, był, jest i pozostanie symbolem Chamonix i Alp francuskich.

Co spowodowało, że Dru stał się haut lieu alpinistycznych pielgrzymek? Posążek Matki Boskiej na szczycie, prawie tysiącmetrowa ściana, przypominająca wydłużoną piramidę? Niesamowity "luft" czy może wreszcie renoma pierwszej Big Wall w historii alpinizmu i "ostry charakter" słynnych dróg na niej poprowadzonych przez nie mniej słynnych alpinistów?

Gombrowicz powiedziałby z pewnością, że Dru przyciąga wspinaczy gdyż jest scianą przyciągającą.

Ewolucja ściany

1905-1997: na zachodniej bez zmian

O dziewiętnastowiecznym wyglądzie Petit Dru świadczą dzisiaj wyłącznie stare ryciny: widnieją na nich dwa potężne, wyrastające ze ściany środka filary.

1905: na skutek trzęsienia ziemi odpada duża część lewego filara i tworzy się strefa przewieszona. Pierwsze zdjęcia zachodniej ściany pochodzą z 1910 roku. Są to, niestety, typowo pocztówkowe widoczki z Mer de Glace, z ledwo widocznym w głębi Petit Dru. Porównując je z późniejszymi fotografiami zauważyć można, iż w ciągu ubiegłego stulecia Zachodnia wcale się nie postarzała.

W latach pięćdziesiątych następuje pierwszy wielki obryw. Jego pozostałością były, istniejące jeszcze do niedawna, dwie szare, podłużne depresje na lewo od górnej części filara Bonattiego, Do 1997 roku na zachodniej ścianie panuje spokój, lub raczej spokój przed burzą. Jednakże częste, niespodziewane lawiny kamienne są tutaj dla wspinaczy chlebem powszednim. Najniebezpieczniejszą częścią ściany jest strefa przewieszona między direttissimą amerykańską i Grossem. W 1967 roku Harlin, w swej relacji z pierwszej próby na Direttissimie, wspomina o szybujących głazach. O wielkiej kruszyźnie pisze także Jan Wolf po pierwszym zimowym przejściu wyżej wspominanej drogi. W 1994 roku potwierdza ten stan Marc Batard opisując kamienny potop podczas solowej inauguracji drogi "Soutien aux SDF".

Pomimo fruwających tu i ówdzie kamieni druga połowa XX wieku jest okresem rozkwitu działalności wspinaczkowej na zachodniej ścianie. W latach 1952-75, rodzą się voies majeures. Lata 1982-94 to okres saturacji. Pojawiają się wówczas ostatnie drogi poprowadzone "tam gdzie puszcza". W latach 1957-1990 prawie wszystkie drogi na Dru zostały przebyte zimą.

1997-2004: mała apokalipsa. Po ruchach tektonicznych w Annecy w 1996 roku (3ow skali Richtera) pojawiła się w Górnej Sabaudii psychoza trzęsienia ziemi. 17 września 1997 roku Centrum Sejsmograficzne w Grenoble rejestruje poważny wstrząs w rejonie Mer de Glace. Mieszkańcy Chamonix dowiadują się przez radio o potężnym obrywie na Petit Dru, na skutek którego odpada cała dolna połać filara Bonattiego (90m x 30 m, grubość 5 m), fragmenty drogi Grossa i górna część filara na direttissimie francuskiej. W środku ściany utworzył się nowy, wielki okap. Według wspinaczy, którzy przeprowadzili wizję lokalną, przez ów okap widać było wówczas podszczytowe ramię a ściana usiana była odłamkami ściany, przypominającymi rozbite naczynia.

W lutym 1998 Babanow i Koleszenko otwierają nową drogę na obrywie. Dwa lata później Walery powraca tam solo, lecz wycofuje się po pierwszym biwaku na skutek sukcesywnych, nocnych lawin. Według rosyjskiego wspinacza ściana jest niebezpieczna, gdyż sypie się na niej bez uprzedzenia.

Latem 2003 roku, w lipcowym, ogórkowym numerze "Verticala" pojawia się nowy schemat "Bonattiego" po pierwszym poobrywowym przejściu. Jednakże alpiniści nie korzystają z tego zaproszenia do odwiedzenia mitycznej drogi, obawiając się nowych obrywów. W sierpniu, podczas wielkich upałów, postępuje dalsza degradacja w sektorze Harlin-Gross.

Działalność wspinaczkowa w tym okresie koncentruje się na lewej części ściany. Office de Montagne notuje kolejne przejścia wariantu amerykańskiego. W latach 2001-2004 pojawiają się dwie nowe drogi, w tym jedna made in Poland.

Petit Dru wielki obryw 2005 2005: requiem dla Zachodniej. 29 czerwca o godzinie 13.50 odpada wielki okap w środku ściany pociągając za sobą górną połać "Bonattiego", kolejne partie drogi Grossa i górną część direttissimy francuskiej. Trzymają się jeszcze okapy na drodze Harlina. Według PGHM, naruszona została prawdopodobnie strefa na prawo od directe americaine .

Na przełomie czerwca i lipca 2005 mieszkańcy Praz i Tines w pobliżu Chamonix uczestniczą w kolejnym festiwalu kamiennych lawin na Petit Dru. W programie: trzydniowa agonia i całkowita metamorfoza zachodniej ściany. Zoom na tę Big Wall, będącą dla każdego szanującego się wspinacza warunkiem sine qua non.

30 czerwca 2005: kolejne, gwałtowne obrywy. Odpadają dalsze, zewnętrzne warstwy filara Bonattiego i drogi Grossa, na miejscu dawnych okapów na drodze Harlina pojawia się nowe przewieszki.

1 lipca 2005, o godzinie 10.30 rozpoczyna się ostatni z wielkich obrywów, którego rezultatem jest całkowita metamorfoza ściany: odpada jej górna połać włącznie z podszczytowym ramieniem, gdzie kończył się niegdyś filar Bonattiego. Scianą schodzą tysiące metrów sześciennych granitu przeczyszczając ją całkowicie aż do dolnych tarasów. Między byłymi drogami Bonattiego i Grossa widnieje obecnie wielka, płytowa "biała plama". Zachował się jednakże zarys pierwotnego szkieletu : prawy filar (Bonatti), system zacięć (była droga Grossa) i strefa przewieszona (Harlin). Naruszone zostało także "gardło" między okapami, którędy wiedzie droga klasyczna (26 wyciąg kombinacji Hemming-droga klasyczna, Magnone'a).

Po ostatnich obrywach stan Petit Dru zmienia się z dnia na dzień (nowe incydenty 17 i 28 lipca 2005). PGHM i Office de montagne odradzają wspinaczkę nawet na lewej, ocalałej części ściany.

Les PapasStan aktualny
Drogi nieistniejące: jugosłowiańska, "Bonatti ", "Absolu", droga Destivelle, "Gross", direttissima francuska i amerykańska, "Soutien aux SDF". Częściowo "zniszczona" jest polska droga "Esprit d'escalier".

Drogi "czynne": "Home sweet home", Drogi Hemminga i Lafaille,a, Droga Genewczyków, Passage cardiaque, Strapontins du paradis, Lyonel Andre oraz Droga Klasyczna.

Na zdjeciach: Les  Papas ("Dziadki:) Martial Dumas i Jean Yves Fredriksen, styczeń - luty 2007. Po obrywach  po starym Bonattim, okolica o najmniejszym  zagrozeniu lawinowym. Zachodnia  sciana  pod  ciągłą  obserwacją, kilka  zespołów miedzy innymi Babanof, Renault i ja) się  sprężało, lecz  za  duze  ryzyko,  ciagle  leci  z  gory...

UWAGA: Co do niektórych dróg istniejących po ostatnim obrywie: wspinaczka na nich wiąże się z wielkim ryzykiem, gdyż ich początkowe wyciągi wiodą tuż pod niestabilnym terenem przewieszonym. Najpewniejszą drogą jest Passage cardiaque.

Les PapasWedług geologów ostatnie wydarzenia na Dru są efektem starzenia się stosunkowo młodych gór, jakimi są Alpy i w najbliższych miesiącach należy się spodziewać następnych obrywów. Stan panujący na zachodniej ścianie jest, według specjalistów, stanem "wrażliwej stabilności". Już po małej apokalipsie w 1997 roku profesor Rougier z Uniwersytetu w Lyonie ostrzegał: "wbrew powszechnemu mniemaniu granit występujący w Masywie Mont Blanc charakteryzuje się brakiem jednolitej struktury. Bogactwo szczelin i monolityczne formacje skalne, jak na filarze Bonattiego. to czynniki faworyzujące przyszłe obrywy. Pamiętajmy iż właśnie owe szczeliny w przyszłości będą się poddawać coraz bardziej naturalnej, geologicznej tendencji do rozszerzania się. Wyobrazić więc sobie można rozmiar przyszłej katastrofy."

Czy jednakże ostatnie wydarzenia na Petit Dru są wyłącznie rezultatem naturalnej erozji? Dziwny jest ten świat, w którym naukowcy nie mówią całej prawdy. Ostatnie zmiany klimatyczne, a przede wszystkim ocieplenie Błękitnej Planety, z pewnością przyczyniły się do przyśpieszenia górskiej erozji. Fenomen Petit Dru nie jest odosobniony. W 2003 roku podobne obrywy nastąpiły także na Grandes Jorasses i Matterhornie (filar Walkera i grań Hoernli). Wieczorem oświetlona zachodzącym słońcem zachodnia ściana Petit dru straszy Białą Plamą, skierowaną w stronę tunelu Mont Blanc i poczerniałych lodowców. Wydawałoby się, iż zwraca się ona do nas, homo sapiens, przestrzegając nas przed nieodwracalnymi konsekwencjami zmian na Ziemi. Zmian, za które my, ludzie jesteśmy odpowiedzialni, a których pierwszą ofiarą są właśnie te ulubione przez nas Góry!

PS. W momencie gdy piszę ten tekst rozpoczyna się konferencja G 8 w Gleneagles. Amerykanie w dalszym ciągu odmawiają podpisania układów z Kyoto.

 

 

 
  Piotr Paćkowski, Chamonix- Les Tines, lipiec 2005